Poglądy parlamentarzystów w kwestii związków partnerskich

Komisja Ustawodawcza wydała opinię, w której uznaje projekty ustaw o związkach partnerskich za niezgodne z Konstytucją.

Członkowie komisji argumentowali, że uprawnienia nadawane związkom partnerskim, zgodnie z propozycją Ruchu Palikota i Sojuszu Lewicy Demokratycznej, nie różnią się od tych, jakie posiadają małżeństwa, a co za tym idzie projekt łamie art. 18 Konstytucji: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.”. Nawet jeśli Marszałek Sejmu skieruje projekty do pierwszego czytania, negatywna opinia Komisji Ustawodawczej zwiększa prawdopodobieństwo odrzucenia ich w pierwszym czytaniu.
Tymczasem wielu parlamentarzystów, jeszcze przed objęciem mandatu i w pierwszych miesiącach pełnienia funkcji, wskazywało uregulowanie kwestii związków partnerskich jako zadanie Parlamentu na tą kadencję.
 
W kwestionariuszu przeprowadzonym przez obywatelski serwis MamPrawoWiedziec.pl, wzięło udział 148 parlamentarzystów. 83 z nich wypowiadało się w kwestii praw i wolności obywatelskich, gdzie prosiliśmy m.in. o jednoznaczne opowiedzenie się za lub przeciw wprowadzeniu związków partnerskich z uszczegółowieniem zasad ich funkcjonowania.
 
Wśród osób, które zdecydowały się zadeklarować swój pogląd w kwestii związków partnerskich jest tyle samo zwolenników, co przeciwników wprowadzenia takiej możliwości do polskiego prawa. ¼ odpowiadających nie wyraziła zdecydowanej opinii.
 

Poniższa tabela prezentuje rozkład odpowiedzi w podziale na partie.


Czy zgadza się Pani/Pan z poniższym twierdzeniem?
Należy wprowadzić możliwość rejestracji związków partnerskich.
               
  N PiS PO PSL RP SLD SP Suma
Tak 1 0 10 0 14 6 0 31
Nie 0 15 15 1 0 0 0 31
Nie mam zdecydowanej opinii 0 0 20 1 0 0 0 21
Suma 1 15 45 2 14 6 0 83

 

Jak nietrudno się domyślić wszyscy przedstawiciele partii lewicowych, opowiedzieli się za rejestracją związków partnerskich, parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości byli przeciwni. Niezgodność poglądów i brak opinii są domeną koalicji rządzącej, szczególnie Platformy Obywatelskiej, (PSL reprezentują zaledwie dwie osoby).
 
Osoby, które poparły pomysł wprowadzenia możliwości rejestracji związków partnerskich postawiliśmy pytanie na jakich zasadach powinien być zawierany taki związek.
 
Jedną z cech, jakie zdefiniowała część posłów, była płeć osób zawierających związki partnerskie. Zdaniem Anny  Grodzkiej (RP), Krzysztofa Kłosowskiego (RP) i Marcina Święcickiego (PO) mogą to być zarówno związki homo- jak i heteroseksualne.
 
„Związkom partnerskim (także jednopłciowym) należy przyznać prawa równe z małżeństwami.” pisze Anna Grodzka (RP). Maciej Mroczek i Wojciech Penkalski, również członkowie Ruchu Palikota, także postulują dla związków partnerskich te same uprawnienia co dla małżeństw, z wyjątkiem prawa do adopcji dzieci. O kwestii adopcji mówi też Aleksander Świeykowski (PO): „Związki partnerskie nie powinny mieć prawa adopcji. Kluczową sprawą są kwestie majątkowe i spadkowe.”
 
Krzysztof Kłosowski (RP) wymienia prawa osób rejestrujących związki partnerskie: „powinny mieć prawo do dziedziczenia, dostępu do informacji medycznych i możliwość wspólnego rozliczenia podatkowego.”.
 
Troje posłów w odpowiedzi podaje formalne aspekty zawierania związków partnerskich. „Na zasadzie umowy cywilno-prawnej potwierdzonej przez władze publiczne.” – mówi Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO), bardzo podobnie odpowiada Aleksandra Trybuś (PO), a Maciej Wydrzyński (RP) dodaje, że  umowa ma być rejestrowana w Urzędzie Stanu Cywilnego. Wiesław Suchowiejko (PO) pisze, że związek powinien być „rejestrowany na zasadach dobrowolności”, i wymijająco odpowiada na pytanie o kolejne zasady: „i innych, które należy dopiero opracować”.
 
Posłowie SLD w ramach odpowiedzi na pytanie o zasady zawierania związków partnerskich, powołują się na swój projekt ustawy złożony w poprzedniej kadencji. Można go znaleźć na stronie Sejmu.
 
Poglądy członków Komisji Ustawodawczej
 
Z 30 posłów, którzy zasiadają w Komisji Ustawodawczej, swoje poglądy w kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl zadeklarowało 9 osób. Dariusz Dziadzio (RP), Krzysztof Kwiatkowski i Jacek Żalek (PO) nie wybrali praw i wolności obywatelskich jako obszaru swoich zainteresowań, a co za tym idzie, nie odpowiadali na pytania o związki partnerskie. 6 członków komisji, zadeklarowało swoje poglądy – 1 członek SLD, Ryszard Kalisz i 1 członek RP, Michał Kabaciński opowiedzieli się za wprowadzeniem możliwości rejestracji związków partnerskich. Tylko jedna członkini komisji, posłanka PiS, Iwona Arent, jeszcze przed wyborami deklarowała, że jest przeciwna temu rozwiązaniu prawnemu. Z koalicji rządzącej na pytanie odpowiedziały trzy osoby – Sławomir Piechota i Borys Budka z PO oraz Krystyna Ozga z PSL. Wszystkie trzy stwierdziły, że nie mają zdecydowanej opinii. Pozostaje pytanie czy od początku kadencji już ją sobie wyrobiły.

 

Legalizacja związków partnerskich jest wymieniana także wśród najważniejszych celów w obszarze praw i wolności obywatelskich.
 
Postulat wymieniali przede wszystkim posłowie Ruchu Palikota, jednak nie byli jedynymi. Związki partnerskie jako jeden z najważniejszych celów strategicznych na tę kadencję wymieniają także Aleksandra Trybuś, Ewa Kołodziej i Marcin Święcicki z Platformy Obywatelskiej oraz Ryszard Kalisz z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
 
Związki partnerskie jako odpowiedź na dyskryminację
 
34 posłów i senatorów uważa, że w Polsce istnieją grupy dyskryminowane. 25 z nich wyszczególniło jakie grupy społeczne ma na myśli. Najczęściej wymienianą grupą dyskryminowaną są osoby homoseksualne. Tego zdania jest 16 z 25 parlamentarzystów Ruchu Palikota, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Platformy Obywatelskiej. Jeden z posłów, który podziela taką opinię, Marcin Święcicki (PO) uzasadnia odpowiedź właśnie brakiem możliwości zawierania formalnych związków: „geje i lesbijki, jeśli nawet przez wiele lat prowadzą wspólne gospodarstwo nie mogą się wspólnie opodatkować i muszą płacić podatek spadkowy, nie mają dostępu do informacji w przypadku choroby partnera, itd.”.
 
Anna Bańkowska (SLD) i Michał Kabaciński (RP) dodają też, że dyskryminowane są osoby chcące żyć w związkach partnerskich. Prawdopodobnie tego samego zdania jest Maciej Wydrzyński, który jako grupę dyskryminowaną wskazuje „niektóre związki”.
 
Błędy poprzedniej kadencji
 
O wadze ustawy o związkach partnerskich dla posłów świadczy też fakt, że część z nich uznaje ją za jeden z najpilniejszych do uchwalenia projektów poprzedniej kadencji. Tego zdania są posłowie SLD - Ryszard Kalisz i Grzegorz Napieralski, Ruchu Palikota - Anna Grodzka i Maciej Mroczek, oraz Platformy Obywatelskiej - Ewa Kołodziej, Aleksandra Trybuś i Izabela Leszczyna. Anna Grodzka i Ryszard Kalisz idą dalej, stwierdzając, że nieuchwalenie ustawy było jednym z największych błędów poprzedniej kadencji. Ich kluby walczą o to, by obecny Parlament nie powtórzył tego błędu, jednak decydującą rolę w tej kadencji odgrywają niezdecydowani posłowie PO i PSL.
 
Skoro ustawa o związkach partnerskich jest niezgodna z Konstytucją, to może czeka nas zmiana Ustawy Zasadniczej w tej kwestii? Wśród pytań zadanych przez serwis MamPrawoWiedziec.pl znalazło się też jedno o konieczność wprowadzenia zmian w Konstytucji. Żaden poseł nie wspominał o konieczności wprowadzenia zmian w kontekście związków partnerskich. Oznacza to, że zwolennicy wprowadzenia związków partnerskich dostrzegają sprzeczności pomiędzy specjalną „opieką i ochroną” państwa wobec małżeństw, a dopuszczeniem możliwości zawierania związków o innym charakterze. Robert Biedroń, jako przedstawiciel wnioskodawców, w czasie posiedzenia Komisji Ustawodawczej przyznawał, że państwo ma prawo do promowania określonego rodzaju związku formalnego jaką jest małżeństwo, konieczne jest jednak wprowadzenie form alternatywnych dla osób, które nie chcą lub nie mogą zawrzeć małżeństwa.

 

INFORMACJE O BADANIU
 
Badanie poglądów kandydatów i parlamentarzystów zostało przeprowadzone w okresie 09.2011-04.2012. W sumie wzięło w nim udział około 1000 osób – ok. 150 Parlamentarzystów i 850 kandydatów, którzy nie zostali wybrani na funkcje. Prezentowane dane opierają się na analizie 148 kwestionariuszy posłów i senatorów (pozostałe w trakcie autoryzacji).
 
Badanie było prowadzone za pomocą kwestionariusza wypełnianego przez internet lub podczas wywiadów bezpośrednich. Zaproszenie do udziału zostało skierowane do wszystkich parlamentarzystów. Poniższa tabela prezentuje jaki odsetek parlamentarzystów z poszczególnych klubów sejmowych/parlamentarnych wziął udział w projekcie.
 

  N PiS PO PSL RP SLD SP
liczba kwestionariuszy 1 23 74 2 28 9 1
liczba mandatów parlamentarnych 2 136 206 28 43 25 20
odsetek parlamentarzystów, którzy wzięli udział w projekcie 50% 17% 36% 7% 65% 36% 5%

 

Ze względu na małą liczebność w podsumowaniach zbiorczych nie zostały uwzględnione odpowiedzi parlamentarzystów Solidarnej Polski, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz niezrzeszonych.