Prawo do wolności i prawo do dobrego państwa. Jakie gwarancje mają Polacy?

Rudzińska–Bluszcz: Obserwujemy nasilenie posługiwania się narzędziami prawnymi w obronie dobrego imienia z powodu publikacji w mediach. Po te narzędzia sięga się również po to by wywołać efekt mrożący na dziennikarzach. To jest niepokojące.

MamPrawoWiedziec.pl: Czy istnieją Pani zdaniem okoliczności, w których Sejm lub Senat albo rząd i prezydent mają prawo nie zrealizować wyroków władzy sądowniczej?

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: To jest kluczowe pytanie, które sprowadza się do istoty konstrukcji demokratycznego państwa prawa, do trójpodziału władz. Nie może być tak, że wyroki sądu są podważane lub blokowane przez inne władze. Jeżeli mamy do czynienia z prawomocnym wyrokiem, to musi być on wykonany. Koniec kropka. Nie ma żadnego podmiotu, który mógłby wykonanie takiego wyroku zablokować, podważyć, unieważnić.

Możemy tutaj przytoczyć ostatnie wydarzenia i listy osób popierających kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Ale możemy też tę sytuację uprościć – wyobraźmy sobie, że ktoś nam nie zapłacił faktury. Idziemy do sądu, w pierwszej instancji słyszymy: masz rację, należą ci się te pieniądze. Dłużnik się odwołuje, ma do tego w końcu pełne prawo. Jednak sąd drugiej instancji dalej podtrzymuje, że dłużnik musi zapłacić kwotę z faktury. Otrzymaliśmy prawomocny wyrok sądu, czekamy na nasze pieniądze. I w tej sytuacji pojawia się jakiś organ państwa i zaczyna negować wyrok. Takie zachowanie podważa fundamenty naszego państwa i poczucia bezpieczeństwa.

MPW: Co zrobić, kiedy społeczeństwo uważa, że wyroki sądów w jakimś obszarze są niesprawiedliwe?

ZRB: Między innymi z tego powodu parlament wprowadził nowy środek prawny, jakim jest skarga nadzwyczajna. Skargą nadzwyczajną można zaskarżyć prawomocny wyrok sądu. Jest to jednak środek wyjątkowy. Gdzieś trzeba bowiem postawić granice podważania prawomocnych wyroków sądu i ostatecznych decyzji organów państwa. Czy każdy wyrok należy wykonać? A może akurat tego wyroku nie trzeba? Bez jasnych granic zostaniemy pozbawieni pewności, co jest wiążącą decyzją, a co nie.

Ważne jest, żeby wyroki były zrozumiałe. Sąd powinien uzasadniać wyrok w taki sposób – pisemnie i ustnie, na rozprawie – żeby ludzie mieli przekonanie, że postępowanie i orzeczenie sądu było przemyślane i jest sprawiedliwe. Pamiętajmy też, że w sądzie, zwłaszcza w sprawach cywilnych, spotykają się dwie strony. I jedna z nich musi przegrać.

MPW: A jeżeli ktoś z kandydujących do parlamentu nie ma zdecydowanej opinii w tej sprawie, co to właściwie oznacza dla naszego państwa?

ZRB: Rozumiem, że kandydaci mogą nie mieć zdania w zakresie, którym się nie zajmują. Ktoś zna się na ochronie zdrowia, ale niekoniecznie musi być specjalistą w dziedzinie rolnictwa. Są jednak kwestie, na których opiera się funkcjonowanie państwa, a brak zdania na ich temat jest kompromitujący. Te kwestie mogą się wydawać abstrakcyjne, teoretyczne, jak z lekcji WOS-u, ale to fundament państwa. A jeżeli znikają fundamenty, to wszystko się wali.

MPW: Czy w Polsce obywatele mogą w pełni korzystać z praw i wolności gwarantowanych konstytucyjnie?

ZRB: Są takie rzeczy, które łączą nas ponad podziałami politycznymi. Za mało rozmawiamy o tych wartościach, takich np. jak godność osobista, z której wynikają inne wolności i prawa obywatela. Godność – być może brzmi abstrakcyjnie, ale jest kluczowym prawem w pracy Rzecznika Praw Obywatelskich. Często powołujemy się na art. 30 Konstytucji, który mówi o nienaruszalnej godności osobistej człowieka. Pamiętam taką sprawę – wygraną zresztą – 96-letniej mieszkanki Poznania. Została pozbawiona mieszkania przez dewelopera, który wykupił kamienicę i odcinał kolejno gaz, prąd. Uczynił życie w tej kamienicy niemożliwe. Mieliśmy tutaj do czynienia właśnie z naruszeniem godności osobistej.

Godność jest bardzo różnie rozumiana. Przed Sądem Najwyższym jest teraz sprawa dotycząca użycia sformułowania „polskie obozy Zagłady” przez niemiecką telewizję. Przyłączyliśmy się do niej ze względu na osobę, która wniosła pozew. To był pan Karol Tendera, były więzień Auschwitz, który poświęcił całe życie upamiętnianiu tej zbrodni nazistowskiej. Uraziły go słowa niemieckiej telewizji. Gdyby na godność osobistą powołał się obywatel, który nie miał za sobą takich doświadczeń, być może sąd uznałby, że jego godność nie została naruszona. Ale w tym wypadku sąd okręgowy w Krakowie uznał, że godność pana Karola Tendery została naruszona.

MPW: Czy historia Igora Stachowiaka zmieniła coś w zakresie prawa do ochrony życia?

ZRB: Pomimo tej historii na posterunkach policji nadal dochodzi do przemocy, a nawet tortur. Biuro RPO postuluje kilka zmian – dostęp do prawnika tuż po zatrzymaniu, nagrywanie każdej interwencji policji – które nadal nie zostały wprowadzone, mimo nagłośnienia w mediach śmierci Igora Stachowiaka.

MPW: W jakie sprawy związane z wolnością słowa angażuje się biuro RPO?

ZRB: Wolność słowa jest kluczowa w demokracji. Ostatnio przyłączyliśmy się do postępowania Grzegorza Rzeczkowskiego, dziennikarza „Polityki”, który napisał artykuł o awansach prokuratorów badających aferę podsłuchową. Pani prokurator opisana w tym artykule wniosła sprawę o zabezpieczenie powództwa w postaci zakazu publikacji tego artykułu w internecie i w druku. Sąd przyznał jej rację i zakazał publikacji artykułu na rok. Mamy tutaj dwie wartości na szali. Z jednej strony prawo do ochrony dobrego imienia, z drugiej – wolność słowa, zwłaszcza w interesie publicznym. Obywatele mają bowiem prawo dostępu do ważnych informacji na temat życia publicznego.

Obserwujemy nagromadzenie posługiwania się narzędziami prawnymi w obronie dobrego imienia z powodu publikacji w mediach. Czasami te narzędzia są używane słusznie, lecz czasem sięga się po nie, żeby wywołać efekt mrożący na dziennikarzach piszących o niewygodnych sprawach. To jest niepokojące.

MPW: Czy możemy mówić o bezpieczeństwie ekologicznym jako o naszym prawie?

ZRB: Niedługo poznamy wyrok drugiej instancji w sprawie dobra osobistego, jakim jest prawo do życia w czystym środowisku. Ta sprawa toczy się przed sądem okręgowym w Gliwicach z powództwa mieszkańca Rybnika, który nie mógł znieść tego, że przez jedną trzecią roku normy czystości powietrza w jego regionie są przekroczone nawet kilkusetkrotnie. Wytoczył pozew przeciwko skarbowi państwa. RPO przyłączył się do tej sprawy i postuluje, aby sąd uznał, że istnieje prawo do życia w czystym środowisku. Najbliższe lata w tym zakresie będą kluczowe.

Zuzanna Rudzińska-Bluszczgłówna koordynatorka sądowych postępowań strategicznych w Biurze RPO, radca prawny. Wcześniej: adwokat, sędzia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury, członkini Zespołu ds. Kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego; studiowała także Stosowane Nauki Społeczne na Uniwersytecie Warszawskim oraz w Cardiff Law School w Wielkiej Brytanii

Rozmawiała Paulina Domagalska