Pakiety antykryzysowe kandydatów na prezydenta

W dwóch sprawach kandydaci na prezydenta są równi – w walce ze skutkami koronawirusa chcą walczyć na rzecz przedsiębiorców i pracowników. I żaden z nich tych działań nie poprowadzi. Przedstawiamy postulaty głównej szóstki.

Andrzej Duda

Prezydent Andrzej Duda popiera rządową tarczę antykryzysową i nawołuje obywateli do odpowiedzialnych zachowań. Warta 212 mld zł tarcza antykryzysowa to m.in. ochrona pracowników i wsparcie dla firm. W kampanijnych wypowiedziach Duda deklarował pakiet osłonowy dla przedsiębiorców, w tym możliwość zawieszenia obowiązku spłat rat kredytów na kilka miesięcy, odroczenie spłat składek do ZUS, a dla pracowników – system wypłat dla tych, którzy nie mogą świadczyć pracy i nie pobierają w związku z tym wynagrodzenia. Te propozycje szczegółowo sformułował premier Mateusz Morawiecki, a Andrzej Duda, także obecny na konferencji, plan rządu na kryzys poparł. Jeżeli w marcu lub kwietniu 2020 r. firma wykaże stratę, będzie mogła skorzystać z rządowej pożyczki, ograniczyć wymiar pracy pracownika do 0,8 etatu oraz ubiegać się o dopłatę do wynagrodzenia z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Samozatrudnieni i pracujący na umowach cywilnoprawnych, którzy stracą dochody, mogą starać się o jednorazową wypłatę ok. 2 tys. zł brutto. Rząd deklaruje automatyczne przedłużenie zezwoleń na pracę dla obcokrajowców. Poszczególne branże mogą liczyć na preferencje podatkowe. Ochronę ma zyskać system bankowy. 

Dodatkowe 7,5 mld zł rząd chce przeznaczyć na walkę z epidemią – organizowanie szpitali zakaźnych dla pacjentów z koronawirusem, transport sanitarny i wyposażenie szpitali. Pacjenci mają zyskać lepszy dostęp do obsługi cyfrowej i telefonicznej. 30 mld zł będą kosztować inwestycje publiczne: zmodernizowane mają być szkoły, szpitale, drogi i kolej, sfinansowane projekty cyfrowe, ochrony środowiska, biotechnologiczne i energetyczne.

Andrzej Duda prosi, by nie powtarzać plotek o stanie wyjątkowym, apeluje o spokój, zapewnia, że nie zabraknie żywności. 

Prezydent zapowiedział, że osobiście zwróci się do prezydenta Chin, przewodniczącego Xi Jinpinga o udostępnienie środków ochrony osobistej, których Chiny są producentem, podkreślił że na tych środkach nie będziemy oszczędzać. 

Jego zdaniem testy na COVID-19 powinny być wykonywane tylko w sytuacjach uzasadnionych. Prezydent-kandydat w wystąpieniach na temat koronawirusa nawołuje do mycia rąk i unikania komunikacji miejskiej, apeluje, by kwarantannę traktować poważnie i nie wychodzić na zewnątrz oraz by pomagać sąsiadom, którzy nie mogą opuszczać domów. Zapowiedział uruchomienie specjalnej infolinii dla pacjentów oraz możliwość uzyskania podstawowych informacji od farmaceutów. Zapewnia, że pomoc społeczna dotrze do potrzebujących i apeluje do pełnoletnich harcerzy, by włączyli się w pomoc.

Nie liczy na pomoc ze strony UE: “jeżeli będzie wsparcie ze strony UE, a ma być, bo takie mam informacje, że jest kwestia uruchomienia funduszy solidarnościowych, to oczywiście będzie bardzo dobrze i będzie nam łatwiej, natomiast my musimy sobie poradzić tutaj. Zakasać rękawy, tak jak to zrobiliśmy, i walczyć”. Andrzej Duda może być pewien tego, co mówi, jedynie, jeśli mówiąc o walce z chorobą, przekazuje informacje rządu. Nie zrezygnował z prowadzenia kampanii. Nie organizuje wiecy i kilkudziesięcioosobowych spotkań, jeździ za to z gospodarskimi wizytami, doglądać szpitali i linii produkcyjnych. 

Władysław Kosiniak-Kamysz

Wyjście z kryzysu gospodarczego i zabezpieczenie przed kolejną falą epidemii – to pierwsze zadania, jakie przed kolejnym prezydentem stawia Władysław Kosiniak-Kamysz. Na czas klęski żywiołowej przygotował pakiet antykryzysowy: zawieszenie spłat kredytów, dobrowolność płacenia składek ZUS, nieoprocentowane kredyty, natychmiastowy zwrot VAT oraz dofinansowanie wynagrodzeń w wysokości pensji minimalnej pracowników, którzy muszą zająć się dziećmi. Kosiniak chce, by zasiłek opiekuńczy przysługiwał rodzicom dzieci do 15 roku życia. 

Samozatrudnionym, jeśli zawieszają swoją działalność, państwo ma wypłacić minimalne wynagrodzenie. Zdaniem Kosiniaka-Kamysza zasiłki powinny przysługiwać wszystkim, zarówno ubezpieczonym w ZUS, jak i w KRUS. Siedem mld euro (32 mld zł), które Unia przeznacza na walkę z koronawirusem w Polsce, kandydat PSL chciałby przekazać na zakup wyposażenia szpitali, w tym respiratorów oraz wynagrodzenie pracowników medycznych, zwłaszcza pracujących w nadgodzinach. Jego zdaniem należy przeprowadzać więcej testów i powoływać nowe laboratoria. Kosiniak-Kamysz rozważa zakaz publicznych mszy, postuluje wprowadzenie ich transmisji. Jest zwolennikiem przesunięcia terminu wyborów, nawet o rok.

Jak stwierdził, kampanii nie prowadzi, ponieważ “kampanii nie ma już od ponad tygodnia, więc to się wydarzyło samoistnie”. 

Szymon Hołownia

Z powodu epidemii Szymon Hołownia teoretycznie zawiesił kampanię wyborczą. Jednak jego sztab działa i skupi się na mikropomocy, a on sam proponuje pakiet antykryzysowy dla przedsiębiorców i pracowników. Jego propozycje to zawieszenia płatności podatków i rat kredytów bankowych dla małych i średnich firm, wstrzymanie zmian w prawie podatkowym, uruchomienie specjalnych kredytów dla firm, wypłata przez państwo pełnego wynagrodzenia dla pracowników, którzy w wyniku epidemii stracili pensję. Hołownia chce, by rząd udzielił wsparcia pracownikom, którzy nie mogą zająć się dziećmi – lekarzom, pielęgniarkom, policjantom, kierowcom autobusów i sprzedawcom w sklepach spożywczych. Swój pakiet Hołownia chce sfinansować z cofnięcia dotacji dla TVP, wstrzymania finansowania Polskiej Fundacji Narodowej oraz przesunięcia środków z Polskiego Funduszu Rozwoju. 

Sztab Hołowni organizuje centra pomocy i wolontariuszy działających na rzecz potrzebujących. Grupa ekspertów ma przez internet udzielać porad – edukacyjnych, prawnych, psychologicznych i zdrowotnych. W celu ograniczenia epidemii Hołownia nawoływał do zamykania kościołów. 

Szymon Hołownia krytykuje rząd, że w komunikatach o walce z epidemią podsyca nastroje antyeuropejskie. I pyta, w jaki sposób rząd będzie chciał wydać siedem mld euro, jakie Polska na walkę z koronawirusem przypuszczalnie otrzyma z Unii.

Małgorzata Kidawa-Błońska

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej zadeklarowała powołanie kampanijnego zespołu ds. monitorowania epidemii i przedstawiła Pakiet Bezpieczeństwa. To zrównanie praw pracowników na śmieciówkach i umowach o pracę, zasiłek dla chorych na COVID-19 lub przebywających w kwarantannie wypłacany przez ZUS w wysokości 100 proc. wynagrodzenia. Małgorzata Kidawa-Błońska chce, by to budżet państwa poniósł koszty wynagrodzenia pracowników, którzy w wyniku załamania się rynku stracili pracę – 1300 zł do końca marca, od 1 kwietnia – 2600 zł miesięcznie, a firmy, których przychody spadły o 20 proc., powinny być zwolnione z podatków i składek ZUS. Uważa, że zasiłek na opiekę powinien przysługiwać też rodzicom starszych dzieci - do 15 roku życia. Proponuje “elastyczny czas pracy w okresie epidemii”. 

Kidawa-Błońska postuluje ubezpieczenia, odszkodowania oraz obowiązkowe testy na obecność wirusa dla pracowników ochrony zdrowia, przypomina, że to NFZ powinien zapewnić środki ochrony osobistej dla personelu w szpitalach. Według kandydatki programem powszechnego dostępu do testów powinni być objęci wszyscy. Proponuje, by farmaceuci przyjęli na siebie zadanie informowania, jak zachowywać się w okresie epidemii. 

Kidawa-Błońska krytykuje rząd za brak współpracy z samorządami i nieufnie podchodzi do informacji rządu w kwestiach koronawirusa. Dlatego, jak mówi, powołała kampanijny zespół do spraw epidemii, do którego zaprosiła samorządowców i epidemiologów, “osoby, które potrafią zarządzać kryzysem tak, żebyśmy na bieżąco wiedzieli co się w naszym kraju dzieje”. Deklaruje jednak, że będzie z rządem współpracować.

Marszałkini jest zdania, że Sejm i Senat muszą pracować, by przygotowywać ustawy, na podstawie których będzie działać rząd. Przewiduje, że konieczna będzie nowelizacja budżetu. Kidawa-Błońska apeluje, by nie uczestniczyć w mszach w kościołach, sama zawiesiła kampanię bezpośrednią i pozostaje aktywna w sieci.

Robert Biedroń

Robert Biedroń definiuje w swoim programie antykryzysowym #POLSKA2020 sześć grup, które należy objąć pomocą. To pracownicy, przedsiębiorcy, pracownicy ochrony zdrowia, media, wymagający opieki oraz wojsko. Dla pracowników proponuje chorobowe płatne w 100 proc., L4 na podstawie oświadczenia, prawa pracownicze dla zatrudnionych na umowę zlecenie. Dla przedsiębiorców proponuje m.in. państwowe kredyty z zerowym oprocentowaniem, współfinansowanie dla mikroprzedsiębiorców opłat stałych, jak prąd czy gaz oraz 75% wynagrodzenia pracowników opłaconego z budżetu państwa w zamian za gwarancję, że firma nie dokona zwolnień.

Biedroń postuluje podniesienie o 50 proc. stawek za nadgodziny dla lekarzy i pielęgniarek pracujących z pacjentami z koronawirusem, dotacje dla szpitali, w których wystąpiło podejrzenie koronawirusa oraz fundusz odszkodowawczy dla personelu medycznego na wypadek zakażenia. Chce powołania Rady ds. Mediów i Informacji Publicznej przy ministrze zdrowia. Jej zadaniem byłaby ochrona przed fake newsami. Z kolei TVP w ramach organizowania czasu dzieciom ma wprowadzić do ramówki programy edukacyjne. Samozatrudnieni i na tzw. umowach śmieciowych, którzy opiekują się w czasie epidemii dziećmi, powinni mieć możliwość przejścia na zasiłek wychowawczy, a zasiłki opiekuńcze muszą objąć wszystkich pracujących. Biedroń chce, by przypadki koronawirusa rozpoznawał Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii – w tym celu deklaruje potrzebę zakupu sprzętu i testów. Planuje “zaopatrzenie wojska w przypadku masowej kwarantanny”.

Biedroń uważa, że gdyby wybory odbyły się w późniejszym terminie, decyzja ta “nie zaszkodzi polskiemu bezpieczeństwu, polskiej demokracji”. Decyzję o zawieszeniu swojej kampanii chciałby podjąć wspólnie z innymi kandydatami podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Tymczasem informuje: “wszystkie biura poselskie są przekształcone w infolinie. Jesteśmy do państwa dyspozycji, jeżeli macie państwo pytania, jeżeli potrzebujecie pomocy.”

Krzysztof Bosak

Stan klęski żywiołowej, ulgi dla przedsiębiorców i pracowników, przesunięcie wyborów lub głosowanie przez internet - oto hasła kandydata Konfederacji. Krzysztof Bosak postuluje zwolnienie prowadzących działalność gospodarczą ze składek ZUS płaconych za siebie oraz odroczenie terminów „wszelkich obowiązków administracyjnych”, zapłaty składek ZUS i podatku PIT od wynagrodzeń. Wśród jego propozycji znalazły się też natychmiastowy zwrot VAT i uwolnienie środków zamrożonych na rachunkach split payment, zawieszenie spłat kredytów dla przedsiębiorstw oraz nieoprocentowane kredyty dla firm tracących płynność.

Mimo wolnorynkowych poglądów Bosak chce publicznego wsparcia dla osób pracujących na umowach cywilnoprawnych, a przedsiębiorcy, których działalność została wstrzymana przez decyzje rządu, powinni jego zdaniem otrzymać rekompensaty. 

Bosak popiera powszechną mobilizację – „młodych chłopaków odwiedzają policjanci – to jest weryfikacja osób, które w razie czego można zmobilizować pod kątem wojskowym. Myślę, że to dobrze” – mówi. Kandydat Konfederacji jest za odroczeniem terminu wyborów, jako alternatywę proponuje wprowadzenie głosowania przez internet. 

Krzysztof Bosak, podobnie, jak większość kandydatów, nie podaje, ile będzie kosztować zrealizowanie jego postulatów. Nie bierze również pod uwagę, że wprowadzenie głosowania przez internet na dwa miesiące przed wyborami jest niezgodne z Kodeksem Wyborczym (zmiana trybu organizacji wyborów wpisana w kodeks powinna nastąpić na sześć miesięcy przed planowaną elekcją).

Kandydaci zgodni w diagnozie

Kandydaci na urząd prezydenta podobnie definiują obszary najbardziej dotknięte kryzysem wywołanym przez pandemię COVID-19. To przede wszystkim trudności działania szpitali i personelu medycznego, zagrożenie dla stabilności przedsiębiorstw, utrata wynagrodzenia dla zatrudnionych na umowy cywilnoprawne i trudności rodziców, którzy z dnia na dzień stracili pracę lub muszą łączyć pracę zdalną z nauczaniem domowym dzieci. Trudno pod ich rozwiązaniami znaleźć odpowiedzialne wskazanie skutków finansowych – jedynie Andrzej Duda, popierający strategię rządu na walkę z koronawirusem, może wskazać ile te działania będą kosztowały. 

W programach antykryzysowych kandydatów brak na razie dyskusji nad wyzwaniem, przed którym stanęli nauczyciele – jak uczyć zdalnie, nie posiadając do tego narzędzi i nie wiedząc ilu uczniów ma dostęp do komputera i stałego internetu. 

Nie znajdziemy również odniesień do sytuacji w Unii – nie wiadomo, czy i jak w obliczu kryzysu kandydaci na urząd prezydenta RP definiują europejską solidarność oraz jak ich zdaniem kryzys wpłynie na demokrację.